Właściciel wychodzi ze sklepu, ale po chwili odbiera telefon z pytaniem o dostawę. Następnie dostaje wiadomość o brakującym produkcie i prośbę o potwierdzenie zadania, które już wcześniej omówiono. W takim hipotetycznym dniu problemem nie musi być niechęć pracowników do samodzielności. Być może nie ustalono, gdzie kończy się ich uprawnienie do działania i które sprawy rzeczywiście trzeba przekazywać przedsiębiorcy.
Delegowanie warto zacząć od uporządkowania decyzji. Samo polecenie wykonania czynności nie wystarczy, jeśli każda wątpliwość nadal wraca do tej samej osoby. Potrzebne są jasne zasady, przygotowany zespół i sposób sprawdzania rezultatów, który nie polega na osobistym obserwowaniu każdego kroku.
Co naprawdę wymaga decyzji właściciela
Przez kilka dni dobrze zapisywać sprawy, z którymi pracownicy zwracają się do właściciela. Przy każdej warto zaznaczyć, czy potrzebna była jego decyzja, brakowało informacji, czy ktoś chciał jedynie upewnić się, że poprawnie wykonuje znane zadanie. To trzy różne sytuacje. Pierwsza może wymagać kontaktu, druga lepszego dostępu do instrukcji, a trzecia dodatkowego ćwiczenia i potwierdzenia zakresu samodzielności. Bez takiego rozróżnienia łatwo próbować rozwiązać wszystkie problemy kolejnym komunikatem „proszę nie dzwonić w drobnych sprawach”.
Najlepiej zacząć od jednego powtarzalnego obowiązku. Pozwala to sprawdzić zasady przekazania zadania bez zmieniania całej organizacji sklepu naraz.
Dobrym kandydatem może być przygotowanie określonej części ekspozycji lub wykonanie uzgodnionej kontroli dostępności produktów. Wybór zależy od procedur placówki i umiejętności pracownika. Warto unikać sytuacji, w której odpowiedzialność przekazuje się dlatego, że zadanie jest kłopotliwe, mimo braku przygotowania osoby, która ma je przejąć. Delegowanie powinno oznaczać możliwość wykonania pracy w znanych granicach, z dostępem do potrzebnych informacji i pomocy.
Przekaż rezultat i granice działania
Polecenie „zajmij się dostawą” pozostawia wiele niewiadomych. Pracownik powinien wiedzieć, jakie czynności ma wykonać, według jakiej procedury i co uznać za zakończenie zadania. Potrzebuje również informacji, co zrobić w razie rozbieżności. Dzięki temu nie musi zgadywać, czy może samodzielnie rozwiązać problem, czy powinien zatrzymać dany etap i skontaktować się z osobą odpowiedzialną.
Przed przekazaniem obowiązku warto ustalić:
- oczekiwany rezultat oraz czynności objęte zadaniem;
- termin lub moment wykonania, związany z przebiegiem pracy sklepu;
- zakres decyzji, które pracownik może podejmować samodzielnie;
- sytuacje wymagające zgłoszenia i właściwą osobę do kontaktu;
- sposób odnotowania zakończenia albo przeszkody.
Granice powinny wynikać z rzeczywistych uprawnień. Jeśli pracownik nie może zatwierdzić określonej decyzji, nie należy oczekiwać, że zrobi to podczas nieobecności właściciela.
W hipotetycznym przykładzie osoba odpowiedzialna za uzupełnianie półki zauważa, że produktu nie ma na zapleczu. Może sprawdzić stan i zapisać informację, lecz decyzja dotycząca zamówienia pozostaje po stronie uprawnionej osoby. Jasne ustalenie tego podziału pozwala uniknąć dwóch skrajności: telefonowania po zgodę na każdą czynność oraz podejmowania decyzji wykraczających poza powierzony zakres. To również dobry materiał do krótkiego ćwiczenia przed pierwszą samodzielną zmianą.
Samodzielność trzeba sprawdzić w praktyce
Przy wdrażaniu warto najpierw pokazać czynność, następnie wykonać ją wspólnie, a dopiero później obserwować samodzielne działanie pracownika. Kolejność można dostosować do jego doświadczenia. Ważne, aby sprawdzenie obejmowało także sytuację nietypową: gdzie szukać instrukcji, jak opisać problem i kiedy poprosić o pomoc. Samo zapamiętanie zwykłej sekwencji nie odpowiada jeszcze na te pytania.
Pomocą mogą być materiały szkoleniowe dostępne w danej sieci. W Żabce Sprzedawca PRO wspiera wdrażanie sprzedawców i udostępnia treści dotyczące pracy w sklepie. Takie materiały warto połączyć z ćwiczeniem na miejscu oraz omówieniem zasad obowiązujących w konkretnej placówce. Właściciel nadal musi wiedzieć, czy pracownik rozumie powierzony zakres i potrafi wykonać zadanie w praktyce.
Sprawdzenie umiejętności nie musi przyjmować formy długiego egzaminu. Można poprosić o pokazanie czynności i wyjaśnienie, co pracownik zrobiłby w przypadku przeszkody.
Zdalny podgląd służy wybranym pytaniom
Możliwość sprawdzenia informacji poza sklepem ma wartość wtedy, gdy wiadomo, czego się szuka. Cyberstore w sieci Żabka udostępnia franczyzobiorcy dane sprzedażowe, obsługę zamówień i informacje o dostawach. Właściciel może zatem przygotować się do rozmowy z zespołem bez osobistego zbierania każdej informacji w placówce. Zakres konkretnego narzędzia trzeba jednak odróżnić od wszystkich decyzji i obowiązków związanych z prowadzeniem firmy.
Rozwiązania wspierające organizację sklepu i planowanie czasu poza biznesem przedstawia artykuł: https://www.infoprzasnysz.com/jak-pogodzic-prowadzenie-firmy-z-zyciem-prywatnym-poznaj-rozwiazania-ktore-wdrozyla-franczyza-zabki/.
Zamiast stale otwierać aplikację, warto wybrać momenty przeglądu i pytania, na które ma on odpowiedzieć. Przykładowo: czy pojawiła się zmiana dotycząca dostawy albo czy pozostaje otwarta sprawa wymagająca decyzji właściciela? Taki przegląd powinien uzupełniać ustalony sposób komunikacji z pracownikami. Sam dostęp do danych nie informuje automatycznie o wszystkim, co dzieje się na sali sprzedaży, ani nie zastępuje rozmowy o zauważonej trudności.
Kontakt w sprawach pilnych i zwykłych
Zespół potrzebuje przewidywalnego sposobu zgłaszania spraw. Warto oddzielić sytuacje wymagające natychmiastowej reakcji zgodnie z procedurą od pytań, które mogą poczekać do uzgodnionego przeglądu. Nie chodzi o utrudnianie dostępu do właściciela. Chodzi o to, aby pracownik wiedział, jak uzyskać pomoc, a przedsiębiorca nie otrzymywał wszystkich komunikatów jako jednakowo pilnych.
Przy zgłoszeniu pomocny będzie krótki opis:
- co się wydarzyło i którego zadania dotyczy sprawa;
- co już sprawdzono lub wykonano w granicach uprawnień;
- jaka decyzja albo informacja jest jeszcze potrzebna;
- czy praca może być kontynuowana do czasu odpowiedzi.
Zasady trzeba dopasować do sposobu działania sklepu. W szczególności procedury dotyczące bezpieczeństwa lub innych pilnych zdarzeń powinny zachować pierwszeństwo.
Pierwsza nieobecność jako sprawdzian ustaleń
Po przygotowaniu pracownika warto zaplanować krótką nieobecność właściciela obejmującą znany zakres pracy. Następnie dobrze omówić nie tylko to, co się udało, ale również powody kontaktu i zadania pozostawione bez zakończenia. Jeśli problem wynikał z niejasnej instrukcji, poprawa powinna dotyczyć instrukcji. Jeśli brakowało uprawnienia, trzeba uporządkować podział decyzji. Nie każdą trudność rozwiąże dodatkowe szkolenie.
Na tej podstawie można stopniowo poszerzać zakres samodzielnego działania. Zamiast oczekiwać, że sklep od razu będzie funkcjonował bez pytań, właściciel zyskuje konkretną wiedzę: które obowiązki zostały skutecznie przekazane, gdzie potrzebne jest wsparcie i jakie decyzje nadal powinien podejmować osobiście. Kolejna nieobecność może być wtedy oparta na sprawdzonym sposobie pracy, a nie na nadziei, że tym razem telefon nie zadzwoni.
Artykuł partnera









